Trip Log
Trip Log
  • Trips
    • Svalbard
      • Dog sledging ma tyle wspólnego z etyką, co parówki z mięsem
      • Gjelder hele Svalbard
      • Wycieczki na Svalbardzie
    • Norwegia kontynentalna
      • Stavanger ala Kiefer Sutherland
      • Norwegia: Lofoty i Senja – jak to ogarnąć?
      • Lofoty i Senja – krótkie hajki i spacerki
      • Lofoty i Senja – taki plażing to ja rozumiem!
    • Kazachstan & Kirgistan
      • Kazachstan & Kirgistan – rzecz o pechu i planowaniu
      • Kazachstan & Kirgistan – poradnik subiektywny
      • Treking w Kirgistanie – do trzech razy sztuka
      • Songköl – o bosze, jak pięknie!
      • Kazachstan – o dwóch takich, co nie warto
      • Kazachstan – Ałtyn Emel
      • Kazachstan – jeden dzień w Ałmatach
    • Bałkany
      • Macedonia & Albania
      • Skopje jest dziwne
      • Macedonia & Albania – hiking
      • Macedonia & Albania – jestem za, a nawet przeciw
      • Albania & Macedonia – crème de la crème
    • Włochy
      • Włochy Express – dzień po dniu
      • Włochy Północne – hiking
    • Hiszpania
      • Alicante – zero plażingu, hiking bejbe!
    • Gruzja
      • Ojejku, jak pięknie! – trekking w Gruzji
      • Dolina Truso – kiedyś tam wrócę!
      • Park Narodowy Waszlowani – ufff, jak gorąco!
      • Gruzja – kraj podarowany przez Boga
      • Gruzja – co by tu porobić?
    • USA
      • Ile kosztują 3 tygodnie w USA? Ouch! Nie da się taniej?
      • Jak zaplanować wyjazd do USA?
      • West Coast road trip – wstępniak
      • Parki narodowe – ABC
      • Parki narodowe na zachodnim wybrzeżu – nasz ranking
    • Szkocja
      • Isle of Skye – co warto zobaczyć?
      • Isle of Skye – z dala od tłumów
      • Isle of Skye – organizer
    • Szwecja
      • Park Narodowy Sarek – trekking
      • Kungsleden – z Vakkotavare do Abisko
      • Od Ystad do Abisko – z południa na północ Szwecji
    • Kreta
      • Kreta – nasze TOP nie wiem ile (zimą)
  • About us
  • Poprzedni
  • Następny
16 marca, 201917 marca, 2019

Stavanger ala Kiefer Sutherland

Ten post jest częścią serii artykułów Norwegia Kupiłem bilety na weekend. Lecimy do Stavanger! – usłyszałam pewnego ranka. Ktoś tu się upił i w przypływie radosnego trolololo sprezentował mi Norwegię z okazji Dnia Kobiet. Fajnie, nie? Na trzeźwo okazało się, że weekend znaczy dokładnie 24 godziny. Nadal fajnie! Bo choć odpalanie samolotu na jednodniowy wyjazd bardzo kłóci się z moim poczuciem ekologii, to jak…

Zobacz więcej
6 stycznia, 20197 stycznia, 2019

Norwegia: Lofoty i Senja – jak to ogarnąć?

Ten post jest częścią serii artykułów Norwegia Kurcze, od czego by tu zacząć? Myślę, że na początek należy się Wam ostrzeżenie. Każda komórka mojego ciała tęskni za Norwegią. To jest mój tymczasowy raj na Ziemi. Kocham Północ. Nie obchodzą mnie pocztówki z Tajlandii, czy innych Zanzibarów. Ja chcę na Svalbard, na Kamczatkę, na Alaskę! Dziwne, nie? Sama nie mogę uwierzyć. Jeszcze dwa lata temu zawsze czekałam…

Zobacz więcej
6 stycznia, 20197 stycznia, 2019

Lofoty i Senja – taki plażing to ja rozumiem!

Ten post jest częścią serii artykułów Norwegia Morze czy góry? Zdecydowanie góry! Zawsze! Chyba, że chodzi o plaże Norwegii. Wtedy warto się zastanowić. Podczas tego wyjazdu spędziliśmy sporo czasu na morskim piachu. Jeżeli się nie mylę, odwiedziliśmy siedem plaż. Mały ranking poniżej. #1 Kvalvika – Lofoty (Flakstad) Pierwsza, którą odwiedziliśmy. Najlepsza. Dlaczego? Bo rozlewa się u podnóża góry Ryten – piękny start…

Zobacz więcej
6 stycznia, 20197 stycznia, 2019

Lofoty i Senja – krótkie hajki i spacerki

Ten post jest częścią serii artykułów Norwegia Pierwotny lofocki plan zakładał zhajkowanie jak największej ilości górek. No, nie powiódł się. Po pierwsze, już na samym początku, z majestatem worka ziemniaków wywinęłam orła na mokrych kamieniach i stłukłam kolano. Po drugie, melancholia, która kapała z nieba wlała się w nasze duszyczki i kazała nam uciekać tam, gdzie ludzie mają twarze, a nie kaptury. Chodziliśmy więc raptem cztery…

Zobacz więcej
3 stycznia, 20195 stycznia, 2019

Alicante – zero plażingu, hiking bejbe!

Ten post jest częścią serii artykułów Hiszpania Od dwóch miesięcy zbierałam się do napisania tych kilku słów o Alicante. Zawsze było mi nie po drodze. Nie mam jakoś do tego serca. Nie jaram się Hiszpanią. Głośno. Kolorowo. Drogo. Zupełnie nie moje klimaty. Nie przejmujcie się więc generalnym brakiem entuzjazmu i saharą w tekście. Ale od początku… Już w sierpniu zaczęliśmy się zastanawiać, co by…

Zobacz więcej
13 listopada, 201818 kwietnia, 2019

Trekking w Kirgistanie – do trzech razy sztuka

Ten post jest częścią serii artykułów Kazachstan & Kirgistan Góry w Kirgistanie? Wooooow! Po pierwsze wysoko. Widoki niesamowite, a szlaki mało eksponowane. Nie wymagają w zasadzie żadnych dodatkowych skilli poza mózgiem. Nie ma drabinek. Nie ma łańcuchów. Nie ma strachów. A mówię Wam to ja – panikara z lękiem wysokości i przestrzeni. Po drugie, trasy raczej puste i różnie opisane, a jednocześnie całkiem fajnie przygotowane….

Zobacz więcej
27 października, 201828 października, 2018

Kazachstan – o dwóch takich, co nie warto

Ten post jest częścią serii artykułów Kazachstan & Kirgistan Pocztówkowe jezioro Zacznę od bomby i poczekam, aż pierwszy rzuci kamieniem. Uwaga! Uwaga! Jezioro Kajyngdy śmierdzi… Co? Jak można?!? Świętokradztwo! Stara, to źle paczy. Okulary se kup! Sama jesteś gruba! Kojarzycie to turkusowe jeziorko, które pojawia się na froncie obrazów, kiedy googlacie Kazachstan? To otoczone górami. To, z którego…

Zobacz więcej
14 października, 201814 października, 2018

Songköl – o bosze, jak pięknie!

Ten post jest częścią serii artykułów Kazachstan & Kirgistan Pytana o najpiękniejsze miejsce w jakim byłam, bez zawahania odpowiadałam – Dolina Truso w Gruzji. Sprawy się skomplikowały, bo pojechaliśmy nad jezioro Songköl w Kirgistanie. I choć prawie tam umarłam, i choć wywiało mi mózg z głowy, a płuca już na zawsze zapamiętały smak dymu z końskiego gówna, kocham to miejsce. Songköl to drugie co do wielkości jezioro Kirgistanu….

Zobacz więcej
30 września, 201830 września, 2018

Kazachstan – jeden dzień w Ałmatach

Ten post jest częścią serii artykułów Kazachstan & Kirgistan Nie wiem, czy wiecie, ale ja fanką miast nie jestem. Do szczęścia zazwyczaj potrzebne są mi pieski i góry. Ałmaty traktowałam trochę jak pech nr 7. Trochę niepotrzebnie. Ałmaty są zadziwiająco fajne. A jak nie wiecie, o co chodzi z z tą 7, poczytajcie TUTAJ. Nie, nie zwiedzaliśmy z przewodnikiem w ręku. W zasadzie nie zwiedzaliśmy…

Zobacz więcej
30 września, 201830 września, 2018

Kazachstan – Ałtyn Emel

Ten post jest częścią serii artykułów Kazachstan & Kirgistan To był początek naszego wyjazdu. To był też największy pech naszego wyjazdu. Ale po kolei. Altyn Emel to park narodowy w Kazachstanie. Powstał w 1996r. Obejmuje powierzchnię 4600 km2. Aby się tam dostać, trzeba wykupić wejściówkę. Można to zrobić w biurze w Ałmatach TUTAJ lub w miejscowości Basshi TUTAJ. My zapłaciliśmy 10810 KZT za 2 dni…

Zobacz więcej
  • Strona 3 z 4
  • «
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • »

Ostatnie wpisy

  • Od Ystad do Abisko – z południa na północ Szwecji
  • Kungsleden – trekking z Vakkotavare do Abisko
  • Park Narodowy Sarek – trekking
  • Kreta – nasze TOP nie wiem ile (zimą)
  • Wycieczki na Svalbardzie

Kategorie

  • Bałkany
  • Gruzja
  • Hiszpania
  • Kazachstan & Kirgistan
  • Kreta
  • Norwegia
  • Svalbard
  • Szkocja
  • Szwecja
  • USA
  • Włochy

RSS
Facebook
Facebook
fb-share-icon
Instagram

© Wszelkie prawa zastrzeżone