
Z czym do ludzi?
Nie jesteśmy ani zawodowymi podróżnikami, ani profesjonalnymi blogerami. Po prostu lubimy wyjeżdżać. Za każdym razem zmagamy się z organizacją i z ogromną ilością źródeł. M. jest programistą. Powstał więc pomysł apki. Kod pisał się dłużej, niż obiecywaliśmy — release planowaliśmy na 2025, żarcik — ale w końcu powstała. Nie wyszło z tego wszystko naraz: zamiast jednej apki do całego świata jest Wavind, czyli prognozy wiatru i fal dla spotów kite, windsurf i surf, plus planowanie trasy między nimi. Mapy, zapisywanie spotów, sprawdzanie, czy w danym tygodniu w ogóle wieje. Jeśli jeździcie tam, gdzie woda i wiatr robią pogodę, powinno Wam się przydać. A tego bloga przy wsparciu M. piszę dalej.
O czym? Sprawa ważna. Raczej nie będzie to blog o ludziach. Chyba ich nie lubimy. Są jacyś dziwni. Jeździmy i chcemy zobaczyć jak najwięcej. Ludzie schodzą na dalszy plan. Nie myślcie o nas źle. Jesteśmy bardzo mili. Sprzątamy po sobie. Dostajemy dobre opinie na Airbnb. Przytulamy pieski.
Sprzęt i papu. Dorobek niewielki, ale kilka par markowych butów zdążyło przemoknąć już w pierwszym śniegu. Kocham jeść i smakować. Wciągamy też trochę liofizatów. Nigdy nie są pyszne, ale czasem są jadalne. O tym też na pewno napiszemy.
Z kim jeździmy? Z naszymi cudownymi Ludźmi. Z tego miejsca chciałabym Wam serdecznie podziękować i ucałować Czółko (pozdro dla kumatych). Senks za wszystkie jajecznice smażone za 5 minut do wyjścia, za wszystkie opowieści o duchach, kiedy śpimy pod namiotem i wreszcie za wieczne „a daleko jeszcze?”. Kochamy Was
